Miasta Kalifornii- Santa Barbara
7 marzec 2010Wielopasmowa autostrada wzdłuż wybrzeża, prowadząca od oddalonej o 160 km od Los Angeles miejscowości Santa Barbara, przecina obszary wydobywania ropy naftowej, gęsto usiane wieżami wiertniczymi. Miasto, malowniczo położone na łagodnie opadających ku Pacyfikowi wzgórzach, urzeka. Dachy pokryte czerwoną dachówką oraz białe ozdobione stiukami ściany niskich domów stanowią tło dla architektury nawiązującej do czasów hiszpańskich. Złote, szerokie i czyste plaże, kryjące się w cieniu palm, formują piękny łuk zatoki. Chociaż większą część centrum przebudowano w ogromny, wielopoziomowy pasaż handlowy, miastu udało się zachować charakter: wykwintny , a jednocześnie swobodny.
W Santa Barbara nie przez przypadek odczuwa się atmosferę czasów misji. Po doszczętnym zniszczeniu wskutek gwałtownego trzęsienia ziemi w 1925 roku, miasto odbudowano w stylu hiszpańskiej osady kolonialnej, z charakterystycznymi arkadami łączącymi rzędy sklepów, kafejek i restauracji. W przeciwieństwie do Los Angeles, stworzonego dla kierowców, dobrze się tu czują wszyscy którzy lubią zwiedzać na piechotę. Przy State Street, głównej arterii miasta, skupiły się wszelkiego rodzaju lokale gastronomiczne, księgarnie, kawiarnie i kluby nocne. Nieliczne oryginalne budowle składają się na El Presidio de Santa Barbara- kompleks, którego centrum tworzą 200- letnie koszary El Cuartel przy Perdido Street, dwie przecznice od State Street. W tym drugim pod względem wieku budynku w całej Kalifornii mieści się ekspozycja dotycząca historii miasta oraz makieta hiszpańskiej kolonii.
State Street prowadzi do oddalonej o pół mili od centrum drewnianej promenady Stearns Harf, wybudowanej w 1872 r., a obecnie odnawianej po tragicznym pożarze, jaki w listopadzie 1998 r., strawił blisko jedną trzecią część mola. Wzdłuż ocalałego z katastrofy fragmentu promenady ciągną się liczne sklepiki i stragany z żywnością. Roztacza się tu wspaniały widok na malownicze plaże.
Na wzgórzach nad miastem wznosi się majestatyczna Mission Santa Barbara z charakterystyczną kolorową fasadą zwieńczoną dwoma wieżami, zwana również „Królową Misji”, mimo że jest jednym z najmłodszych budynków misyjnych w Kalifornii. Warto obejrzeć w niewielkim muzeum archiwum i eksponaty związane z jej historią. Miłośnicy starych hiszpańskich misji kolejny przystanek mogą zrobić w Santa Ines, tuż obok kiczowatego, duńskiego miasteczka Solvang. Jeśli ktoś ma jeszcze ochotę na dalsze zwiedzanie, powinien zatrzymać się przy ostatniej z okolicznych misji, La Purisima, najlepiej zrekonstruowanej z wszystkich kalifornijskich placówek tego typu.
Gorąco polecam odwiedzenie Santa Barbary nie zapomniane wrażenia na długo zostaną w pamięci
